Mamy, my - społeczność LGBTQ w Polsce, przerąbane. Już wyjaśniam czemu.
Po pierwsze na warstwie języka. Gay, w języku angielskim oznacza.. no właśnie. Nie mamy polskiego odpowiednika. Bo ani to tęczowy (któż poza nami wie, że tęczowa flaga jest nasza?), ani gejowski (bo przecież i lesbijski i transowy i queerowy i bi).. może trochę LGBTQ, ale to nie do wszystkiego pasuje.
Pride też nie jest tylko dumą: (Ectaco-Poland)
1 duma
2 chwała
3 pycha
4 buta
5 hardość
6 honorowość
7 ambicja
8 godność
9 ozdoba [przen.]
10 chluba
11 stado lwów
12 chełpić się
Po drugie jesteśmy romantycznym narodem od pochodów i żali, a nie zabawy i parad. Szybki przegląd świąt:
- Boże Narodzenie - niby narodzenie, ale wszyscy elegancko, stonowanie, tu śledzik, tam kolendy
- Wielkanoc - najpierw śmierć, a potem zmartywchwstanie. Ale któż z nas może na poważnie cieszyć się z czegoś, czego nie ogarniamy? Kurczacki i jajeczka są infantylne, a nie do końca radosne
-11 Listopada - odzyskanie niepodległości, ale są pokazy wojskowe, msze, oficjalne spotkania polityków (porównajcie sobie Francuskie odzyskanie Bastylii czy Amerykańskie 4. lipca)
- Boże Ciało - święto religijne podczas którego znowu suniemy w kondukcie
-1 dzień wiosny - topimy marzannę; przychodzi wiosna, wszystko budzi się do życia, a my pałamy żądzą mordu
- 1 maja - święto pracy - czy my w ogóle obchodzimy czy raczej mamy po prostu wolne?
- 3 maja - uchwalenie konstytucji - powinno być radosne, jest jak zawsze: historycznie i patetycznie
- 15 sierpnia Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny - znowu święto kościelne
- 1 listopada - wspominanie zmarłych, znicze, smutek i przygnębienie
Jak widać mamy same święta kościelne i/lub przygnębiająco-patetyczne.
I jak tu iść w kolorowej paradzie i się cieszyć, skoro nigdy tego nie robimy?
cdn
Po pierwsze na warstwie języka. Gay, w języku angielskim oznacza.. no właśnie. Nie mamy polskiego odpowiednika. Bo ani to tęczowy (któż poza nami wie, że tęczowa flaga jest nasza?), ani gejowski (bo przecież i lesbijski i transowy i queerowy i bi).. może trochę LGBTQ, ale to nie do wszystkiego pasuje.
Pride też nie jest tylko dumą: (Ectaco-Poland)
1 duma
2 chwała
3 pycha
4 buta
5 hardość
6 honorowość
7 ambicja
8 godność
9 ozdoba [przen.]
10 chluba
11 stado lwów
12 chełpić się
Po drugie jesteśmy romantycznym narodem od pochodów i żali, a nie zabawy i parad. Szybki przegląd świąt:
- Boże Narodzenie - niby narodzenie, ale wszyscy elegancko, stonowanie, tu śledzik, tam kolendy
- Wielkanoc - najpierw śmierć, a potem zmartywchwstanie. Ale któż z nas może na poważnie cieszyć się z czegoś, czego nie ogarniamy? Kurczacki i jajeczka są infantylne, a nie do końca radosne
-11 Listopada - odzyskanie niepodległości, ale są pokazy wojskowe, msze, oficjalne spotkania polityków (porównajcie sobie Francuskie odzyskanie Bastylii czy Amerykańskie 4. lipca)
- Boże Ciało - święto religijne podczas którego znowu suniemy w kondukcie
-1 dzień wiosny - topimy marzannę; przychodzi wiosna, wszystko budzi się do życia, a my pałamy żądzą mordu
- 1 maja - święto pracy - czy my w ogóle obchodzimy czy raczej mamy po prostu wolne?
- 3 maja - uchwalenie konstytucji - powinno być radosne, jest jak zawsze: historycznie i patetycznie
- 15 sierpnia Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny - znowu święto kościelne
- 1 listopada - wspominanie zmarłych, znicze, smutek i przygnębienie
Jak widać mamy same święta kościelne i/lub przygnębiająco-patetyczne.
I jak tu iść w kolorowej paradzie i się cieszyć, skoro nigdy tego nie robimy?
cdn




-
Grzesiek vel. Student:
Pokaż wszystkie (1) ›