• Wpisów:27
  • Średnio co: 138 dni
  • Ostatni wpis:7 lata temu, 18:15
  • Licznik odwiedzin:29 860 / 3869 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Mamy, my - społeczność LGBTQ w Polsce, przerąbane. Już wyjaśniam czemu.

Po pierwsze na warstwie języka. Gay, w języku angielskim oznacza.. no właśnie. Nie mamy polskiego odpowiednika. Bo ani to tęczowy (któż poza nami wie, że tęczowa flaga jest nasza?), ani gejowski (bo przecież i lesbijski i transowy i queerowy i bi).. może trochę LGBTQ, ale to nie do wszystkiego pasuje.
Pride też nie jest tylko dumą: (Ectaco-Poland)
1 duma
2 chwała
3 pycha
4 buta
5 hardość
6 honorowość
7 ambicja
8 godność
9 ozdoba [przen.]
10 chluba
11 stado lwów
12 chełpić się

Po drugie jesteśmy romantycznym narodem od pochodów i żali, a nie zabawy i parad. Szybki przegląd świąt:
- Boże Narodzenie - niby narodzenie, ale wszyscy elegancko, stonowanie, tu śledzik, tam kolendy
- Wielkanoc - najpierw śmierć, a potem zmartywchwstanie. Ale któż z nas może na poważnie cieszyć się z czegoś, czego nie ogarniamy? Kurczacki i jajeczka są infantylne, a nie do końca radosne
-11 Listopada - odzyskanie niepodległości, ale są pokazy wojskowe, msze, oficjalne spotkania polityków (porównajcie sobie Francuskie odzyskanie Bastylii czy Amerykańskie 4. lipca)
- Boże Ciało - święto religijne podczas którego znowu suniemy w kondukcie
-1 dzień wiosny - topimy marzannę; przychodzi wiosna, wszystko budzi się do życia, a my pałamy żądzą mordu
- 1 maja - święto pracy - czy my w ogóle obchodzimy czy raczej mamy po prostu wolne?
- 3 maja - uchwalenie konstytucji - powinno być radosne, jest jak zawsze: historycznie i patetycznie
- 15 sierpnia Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny - znowu święto kościelne
- 1 listopada - wspominanie zmarłych, znicze, smutek i przygnębienie

Jak widać mamy same święta kościelne i/lub przygnębiająco-patetyczne.
I jak tu iść w kolorowej paradzie i się cieszyć, skoro nigdy tego nie robimy?

cdn
 

 
Jeśli nie masz otwartego umysłu przedstawienie Enter - Fundacji Nowego Teatru na pewno nie będzie dla Ciebie. Nie tylko porusza tematykę dwóch gejów - jeden z nich ma 17 lat, drugi trzydzieści kilka. Jego rodzice są rówieśnikami jego chłopaka. Marcin lubi eksperymentować seksualnie. Nie tylko z innymi chłopakami.
Matka zaprzyjaźnia się wybrankiem serca swojego syna (wymiana kremów odmładzających w toku), ojciec ma więcej problemów z akceptacją nie tyle orientacji syna, co z jego partnerem.
Co kilkanaście minut możemy posłuchać różnych utworów muzycznych. Od blusa, przez rock aż po krzyk - kto co lubi.
Inspiracją do historii był blog dwóch gejów, ale całą treść stworzyła trupa improwizując. Mamy zespół grający na żywo, choreografie taneczne odstawiane przez głównego bohatera, dramat, komedię, wyciskacz łez, telenowelę.. i wszystko inne w jednym.
Dodam, że aktorzy to osoby niezwiązane z teatrem, które wygrały casting do sztuki.
Dla ludzi lubiących tradycyjny teatr, historie lub mniej współczesną muzykę sztuka raczej nie stanie się ulubionym dziełem.
Ale dla awangardy (o której jest również jedna z piosenek) może i owszem.

Kolejne spektakle 10, 12, 13 i 14 lipca podczas EuroPride (który jest partnerem)
 

 
Rano miałam okazję być na happeningu Fundacji Równości, na którym zaprezentowany był plakat EuroPride pod hasłem Nie lękajcie się. Głównym założeniem happeningu było obrzucenie plakatu jajkami, jako symboliczne zakończenie homofobii. Zakończenie i to praktyczne miało miejsce kiedy Wojtek Szot z Gosią Rawińską wystąpili przed plakat i zaproponowali obrzucanie siebie. Poza Krystianem Legierskim nikt się nie odważył wykorzystać swoje jajka.
O tym jaką porażką to było niech świadczą doniesienia medialne gazety wyborczej i rzepy (nie mam ochoty linkować).

Z przyjemnych rzeczy - wieczorem była premiera nowego numeru Furii. Do małej knajpki jaką jest Cykloza przyszło chyba ze 100 osób - ludzie stali nawet na ulicy. Wśród gości pojawiła się również Małgorzata Potocka (aktorka, reżyserka), która po coming oucie Marty Konarzewskiej (GRATULACJE po raz 10000l więcej na http://www.homoseksualizm.org.pl/index.php/jestem-nauczycielka-i-jestem-lesbijka/) stara się działać w Łodzi jako mieście "kołtuńskim".
Dziewczyny z Furii zaprezentowały się fajnie i mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Debatujący Yga Kostrzewa (Lambda Warszawa), Tomasz Bączkowski (Fundacja Równości, organizator), Karolina Malczyk (pełnomocniczka m.st.W-wy ds równego traktowania) oraz Pięta (poseł PiS).

Runda 1:
Yga wygłasza oświadczenie, w którym wyzywa Piętę od homofobów i ogłasza, że wyjdzie, jak ten coś palnie. Nie mniej daje mu szansę na zreflektowanie się.

Runda 2:
Poseł Pięta mówi, że homofobem nie jest, ale zastraszyć się nie da i będzie mówił co myśli.

Runda 3:
Tomek tłumaczy co to EuroPride, pani Malczyk opowiada o bezpieczeństwie

Runda 4:
Poseł Pięta ogłasza, że nie ma orientacji seksualnej, są tylko preferencje, które należy zostawić w domu.
Yga coś odpowiada, ale generalnie szlag ją trafia i milknie prawie do końca debaty

Runda 5:
Pozostała trójka broni parad przed posłem, który twierdzi, że będzie nagość. Reszta mówi, że nagości nie ma i nie będzie, bo zabrania tego prawo Polskie.
Poseł Pięta wie swoje

Runda 6:
Poseł Pięta ogłasza, że współczuje homoseksualistom.
Osoby homoseksualne (a przynajmniej ja) współczujemy posłowi Pięcie ograniczenia umysłowego.

Runda 7:
Pytania z sali:
jaki jest cel parady?
czy miasto wesprze promocję samego siebie?
czy Hanka Bufetowa otworzy paradę?
jakie są nasze tajne zamierzenia parady?
czy miastu nie szkoda inwestować pieniędzy w homosiów, kiedy badania pokazują, że żyją oni tylko 47 lat?
czy jeśli przyjedzie 20 tys homosi to miasto nie boi się epidemi HIV i chorób wenerycznych?
czy EuroPride nie jest tematem zastępczym zamiast polskich dróg i pomocy powodzianom?

Odpowiedzi:
Bo może iść, to idzie.
Miasto ma za dużo imprez, żeby się reklamować.
Ktoś z miasta będzie (obstawiam drugą sekretarkę czwartego zastępcy trzeciego pionu czegoś tam).
nie ma tajnych, a jawne to związki partnerskie, ustawa antydyskryminacyjna i adopcja dla Krystiana (bo Tomek nie chce).
Miasto inwestuje w HIV/AIDS.
Miasto inwestuje w HIV/AIDS.
Gremium zaproponowało autorce pytania, żeby poszła łatać dziury w drogach zamiast tam z nami siedzieć.

Debata była idiotyczna, prowadzący nieprzygotowany, temat debaty (czy Warszawa jest gotowa na EuroPride?) debilny, poseł Pięta był makabryczny, zwolennicy posła przerażający, poziom dyskusji osiągnął dno.

Na pocieszenie - Love Parade Mini (hetero)
Ci to się obnoszą z seksualnością i z nagością..
(chyba zgłoszę posłowi Pięcie..)
http://akademiki.tivi.pl/Redakcja,sciana.html?entryId=418499
 

 
Wczoraj w Utopii była premiera nowej książki Marcina Szczygielskiego - Bierki (kontynuacja serii Kroniki Nierówności po Berku).
Kazimiera Szczuka dała popis znajdowania wątków feministycznych nawet tam gdzie ich nie ma (a przynajmniej autor nie planował), Edyta Olszówka swoim omdlewającym głosem przbyliżyła nam postać Wekiery - Anny, nauczycielki, która nie znosi swoich uczniów, a Szczygielski odczytywał fragmenty Pawła - drugiego bohatera.

Po długiej dyskusji (która zaczepiła się nawet o biednego Iwaszkiewicza) nastąpił występ Ramony Ray. Niestety - nie porwała ludzi do tańca.

Co ciekawe patronami książki są wszystkie znaczące "ośrodki" LGBTQ: innastrona, homiki, gay.pl, gejowo, polgej, utopia, queercafe, fellow, bycsoba, kph wraz z repliką, a także Plejada i onet.pl - widać ma Tomasz Raczek wpływy w ITI.

Mam nadzieję, że Marcin spełni swoją obietnicę, że chętnie napisze jakąś powieść o lesbijkach.
 

 
Zupełnie nie miałam czasu napisać kilku słów o moim wyjeździe do Budapesztu.
Na początku miesiąca byłam na 4 dniowej konferencji w Budapeszcie. Właściwie służbowo, bo byłam zarówno jako KPH jak i FR. Jako KPH opowiadałam o sytuacji osób LGBTQ w Polsce, a jako FR - rzecz jasna - o EP.
Poza tym przeszłam warsztaty o prawach człowieka w kontekście młodzieży LGBTQ, dowiedziałam się wielu interejsujących rzeczy o innych krajach i paradach (Węgry, Słowacja, Ukraina, Bułgaria itd.).

Na bieżąco śledziliśmy też wydarzenia w Wilnie - z powodu Baltic Pride. Stworzyliśmy nawet mini dzieło wsparciaiframe width="408" height="230" src="http://www.youtube.com/embed/wYe5_mw7e7s" frameborder="0" allowfullscreen>(nie zgadniecie kto nagrywał i montował).

Podszkoliłam się z fundraisingu, praw człowieka i jak zawsze wzbogaciłam wiedzę o parę ciekawych narzędzi.
I przede wszystkim poszerzyłam gremium międzynarodowych znajomych aktywistó LGBTQ o kolejne 30 osób.
 

 
Dzisiaj na placu Zamkowym odbyły się 2 wydarzenia: AIDS Memorial Day i IDAHO (International Day Against Homo- and Transphobia). Pierwsze organizowali Pozytywni w Tęczy, drugie KPH. Memorial (http://www.facebook.com/album.php?aid=216165&;id=767508487) polegał na zaprezentowaniu patchworku oraz zapaleniu zniczy pamięci osób zmarłych na AIDS. Przy szyciu patchworku obecne były również osoby z KPH
IDAHO (http://www.facebook.com/album.php?aid=216162&;id=767508487) polegało na walką z homofobią przez zamalowanie bannera. Świetnie się bawiliśmy, nagabywaliśmy księży i dzieci i dorosłych.
niestety większość zainteresowanych osób było obcokrajowcami, ale najważniejsze, że rozdaliśmy dużo flag, ulotek i zainteresowaliśmy spore grono osób. I mamy fajny banner
 

 
Właśnie wróciłam z Marszu Równości w Krakowie.
Po pierwsze gratulacje dla organizatorów! Wiem jak to jest przygotowywać taki event.
Po drugie super, że było nas więcej niż rok temu.
Po trzecie cudownie, że nie wiedzieliśmy co się dookoła nas dzieje - myślę, że ludzie mogli by być przerażeni wiedząc, że rzucano nie tylko jajkami, ale i doniczkami i petardami.
Zabawa była extra

Miałam przyjemność iść w drugim rzędzie i nieść transparent z napisem: "tolerancja to za mało, chcemy równości";
kilka osób zwróciło uwagę, że "żądamy" równości, a poza tym, że hasło jest mało polityczne. Osoby, które nie słyszały przemówienia Oli (Aleksandry Sowy, rzeczniczki prasowej), a myślę, że takich było dużo, mogły mieć poczucie, że to był tylko fun.
Nie mniej dziękuję wszystkim za przybycie i za świetną zabawę (z politycznym przesłaniem)
(szczególnie cieszy mnie obecność ateistów, lewicowców i innych grup - to naprawdę zaczyna być marsz równości nie tylko LGBTQ)
 

 
W sobotę odbyło się spotkanie GI z osobami zainteresowanymi podsumowaniem ich turnee po Polsce. Przyszło 20 osób - z 15 z nich znałam.
Grupa omówiła swoje działania, postulaty oraz pokazała szkic projektu ustawy. Wszystko jak zawsze z generalnie dużą dozą profesjonalizmu jak na możliwości 4 osób prywatnych.

Mnie jednak dużo bardziej zastanawiają 2 rzeczy:
1) dlaczego przyszło tak mało osób?
2) co będzie dalej?

Ad 1)
Związki partnerskie, jak mi się zdaje, to raczej coś, czym wiele osób jest zainteresowana. Przykład 4000 wypełnień ankiety Homików pokazuje, że jednak coś dla nas znaczą. Z drugiej strony ciekawe pytanie: ile osób zdecyduje się na zawarcie takiego związku?
Jeśli nie związki to co? Walka z homofobią? A jak można inaczej walczyć niż pokazywać ludziom, że jesteśmy obok, że prowadzimy takie same życie? Doświadczenia krajów sąsiednich, które już zalegalizowały związki, pokazują, że drastycznie spadł tam poziom homofobii. Ludzie myślą sobie: skoro prawo pozwala, to znaczy, że jednak może coś w tym jest?
Kolejna sprawa to kwestia argumentacji. Oburzenie homofobów jest irracjonalne z 2 głównych powodów:
I. Związki partnerskie dla osób homoseksualnych nie mogą zagrozić instytucji małżeństwa. Chyba, że homofobowie wierzą, że ludzie mając do wyboru jedno i drugie wybiorą związek (pamiętajmy, że większość uważa, że homoseksualność jest nabyta; co prawda zapytani czy sami staliby się homo odpowiadają: "nigdy w życiu", ale widocznie jest grono tych, którzy widzą zalety w byciu szykanowanymi, opluwanymi i obywatelami drugiej kategorii; mam dziwne przypuszczenia, że chodzi o sex..)
II. Związek partnerski, z natury rzeczy, ma służyć: szerzeniu zobowiązań (a więc ukróceniu niewierności), zwiększeniu stabilności społecznej, budowaniu relacji między partnerami, zwiększaniu kapitału społecznego itd. Krótko mówiąc związek partnerski to wszystko to, co małżeństwo tylko dla homików. Czyli tradycja, konserwa i nic zaskakującego. Skoro obrońcy rodziny i tradycji nie chcą, żebyśmy wspierali tradycję i rodziny, to ja już nie wiem czego chcą..

Wracając do partycypacji: zdaje mi się, że to ogólnie bolączka Polaków - nie chce im się angażować. Znam głosy ludzi wierzących w nasze społeczeństwo, że to nie lenistwo, tylko pęd za sukcesem - przez co nie mamy czasu na angażowanie się - nadganianie Zachodu powoduje, że pod względem społecznym równamy ze Wschodem..

Ad 2) Koń jaki jest każdy widzi. Ustawę, przygotowywaną przez GI cechuje gwałtowny zwrot w kierunku paksu, którego Krystian (główny autor) jest dużym zwolennikiem. Tłumaczy to tym, że jest to:
a) powszechne - we Francji, gdzie występuje (i tylko tam)
b) nowoczesne - wybierasz prawa i obowiązki, które chcesz
c) szybkie - rejestrujesz w okienku, rozwiązujesz w okienku; przy braku zgody drugiej strony rozwiązuje się samo po pewnym czasie
d) pożywne - może stosować każdy zainteresowany (patrz pkt b)
e) wyposażone - daje praktycznie pełnię praw (lub odwrotnie, prawie nic - kto co lubi)
f) łatwe w obsłudze - piszesz samodzielnie, korzystasz z gotowca lub prosisz specjalistę
Jak widać brzmi jak reklama supermarketu albo jakiegoś fast foodu.

Pytanie brzmi (wiem, dużo pytań stawiam) czy paks nam wystarczy - tzn. czy nie będziemy chcieli potem małżeństw? Biorąc pod uwagę konserwę LGBTQ i uważanie małżeństw za najlepszy wybór (aczkolwiek politycznie niemożliwy do zrealizowania obecnie) wydaje mi się, że za kilkanaście lat będziemy chcieli czegoś więcej. I co wtedy? Jak będziemy argumentować? Przeciwnicy stwierdzą, że mamy paks, więc możemy zawrzeć prawie wszystko co chcemy: pewnie poza adopcją, ale to przecież osobny temat.
Więc dlaczego będziemy chcieli małżeństw? Bo tak nas nauczono. Heteronorma wpoiła nam, że małżeństwo jest najwyższą wartością - oczywiście na skali związkowej.

Tak czy siak - cokolwiek sobie nie wymarzymy, kiedy tylko GI skończy pisać projekt ustawy, trafi on do klubu Lewicy. Tam zostanie oberżnięty ze wszystkiego, co się wąsatym panom nie spodoba (gdzieżeś jest Izo nasza obrończynio?) i trafi, popchnięte siłą 15 posłów (liczmy, że różnych partii) do Sejmu. Tam panowie i panie, co się głodzą dietami poselskimi uradzą co następuje: to może tak im damy bez dawania, coby ciastko mieć i zjeść. I tak oto dorobimy się 1 czy 2 ustaw lekko poprawiających nasz byt codzienny. A ustawa o związkach znowu zniknie z politycznej niwy na następne lata.
W miedzy czasie media, czyli faktyczna władza, ruszą kruszyć kopie: związki czy nie związki, pederaści czy geje, prawa człowieka czy fanaberie, choroba czy normalność. Z tego wszystkiego wyłoni się chmura bzdur i kłamstw z małymi perełkami, które pozwolą przeciętnemu człowiekowi zastanowić się na chwilę: no dobra, a po co im te związki?
Dlatego bardzo ważnym krokiem jest edukacja dziennikarzy - to oni są naszą tubą do społeczeństwa. Jeśli nie chcemy się outować (co jest zawsze najskuteczniejsze), trzeba koncept uradzić, by zdziałać rzecz nową. I tak pozostaje nam trafiać do ludzi gazetami, falami radiowymi i cyfrową telewizją - gadające głowy powiedzą to za nas. Muszą tylko wiedzieć co. I umieć to powiedzieć.
 

 
Niedzielne pożegnanie Jarugi-Nowackiej w M25 było nostalgiczne, smutne, ale ciepłe. Zjawiło się ponad 100 osób: Jolanta Kwaśniewska, Ryszard Kalisz, Wanda Nowicka, Magdalena Środa, Kazimiera Szczuka, Marta Abramowicz (prezeska KPH), Krzysztof Kliszczyński (prezes Lamdby), Yga Kostrzewa z Anką Zet, Dariusz Szwed (Zieloni 2004), Krystian Legierski (właściciel m25) i wiele innych.

Były wspomnienia, piosenki, fragmenty filmów, wiersze, a nawet czytanie alfabetu Jarugi-Nowackiej. Impreza trwała prawie 4 godziny.

Na koniec, chętni, mogli zabrać stokrotki, które okraszały scenę. Od tego czasu na moim parapecie mieszka stokrotka Iza...
 

 
Dzisiejszy pogrzeb Izabeli Jarugi- Nowackiej odbył się w aurze deszczu, wiatru, a nawet gradu. Msza Święta celebrowana była w kościele św. Boromeusza na Powązkach. Obecni byli przedstawiciele wielu środowisk: lewicy (Aleksander Kwaśniewski z żoną, Miller, Napieralski), feministek (prof. Środa, Manuela Gretkowska, Sylwia Chutnik), LGBTQ (Robert Biedroń, Yga Kostrzewa), pielęgniarki, żołnierze, straż miejska i setki innych osób, które chciały ją pożegnać. Wiele mówiło się o tym jaka ministra była ciepła, dobra, jak potrafiła postawić na swoim, jak dbała o rodzinę i potrzebujących, marginalizowanych.
Napieralski w swoim przemówieniu wspomniał, że walczyła również o mniejszości seksualne.
Powstał tęczowy wieniec od ogranizacji i portalów była jedną z niewielu, którzy interesują się naszymi politycznymi postulatami.
Moją walkę o ustawę o związkach partnerskich dedykuję właśnie jej - matce chrzestnej tego projektu.
Wierzyła, że się nam uda. Teraz będzie dużo trudniej.
 

 
Jak wiemy nie ma rzeczy świętych i nawet po śmierci prezydenta są osoby, które always look on the bright sight..

<Procek> Droga Kostucho...
<Procek> W tym roku zabrałaś mi mojego ulubionego tancerza Michaela Jacksona, ulubionego aktora Patricka Swayze, mojego ulubionego piosenkarza Stephena Gately i moją ulubioną aktorkę Farę Fawcett.
<Procek> Jak wiesz, moimi ulubinymi politykami są Jarosław oraz Lech Kaczyńscy.

Ankieta:
Pytanie: Co wyrosło z brzydkiego kaczątka?
Odpowiedź: Prezydent

Knajpy w trybie natychmiastowym wykreślają ze swoich menu kaczkę po smoleńsku.

Wreszcie Piłskudzki będzie miał pod ręką zimnego Lecha.
  • awatar mtx: nie śmieję się, tylko pokazuję, że nawet z takich sytuacji można zrobić dowcip (mniej lub bardziej śmieszny). Pytanie czy to sposób na radzenie sobie ze smutkiem i żałobą czy wyraz niedojrzałości emocjonalnej..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dla niektórych czas zadumy i żałoby, dla innych czas pracy.
Zarząd KPH: 2 dni. Omówienie najważniejszych spraw.
Do informacji zewnętrznych i istotnych należy na pewno ta, że Dni Milczenia ustalają oddziały KPH samodzielnie. O Warszawie poinformuję jak tylko ustalimy. Polecam więc dowiadywać się w oddziałach (http://kph.org.pl/oddzialy)
Poza tym stan finansów KPH jest w miarę stabilny, ale bardzo niski - nie grozi nam katastrofa, ale nie mamy na wiele rzeczy, na które powinniśmy mieć.
Dlatego miłoby było, gdybyście wsparli nas 1%. www.1procent.kph.org.pl (KRS 0000111209).
Miałam przyjemność przeczytać też pierwszą wersję ustawy o związkach partnerskich. Nadal toczy się dyskusja czy pacs czy związki partnerskie (co niewiele zmienia w samej ustawie).
Dość dodać, że KPH wyraziło swoje poparcie dla tego projektu.
Za kilka dni swoje stanowisko przedstawi Lambda. Potem projekt będzie dostępny do konsultacji "społecznych".
Kiedy projekt będzie w pełni gotowy GI ds ZP pójdą do klubu lewicy i zaczną lobbing polityczny.

Sprawozdania dla SLD z sytuacji o związkach partnerskich miała zdawać Jaruga-Nowacka. Drugą osobą, która się zgłosiła była Szymanek-Deresz. W tej sytuacji nie wiadomo kto się będzie tym zajmował.

Przepracowany projekt z lewicą będzie wędrował od klubu do klubu - do opiniowania i by pozwolić posłom zapoznać się z nim. Przy okazji pomoże to szukać 15 posłów, którzy zgłoszą tą ustawę jako projekt.

Projekt miał być zgłoszony do Sejmu w rejonach EuroPride, ale w tej sytuacji trudno powiedzieć kiedy się to odbędzie. Pewnie raczej na jesieni.

Oczywiście, mało kto wierzy w cud, że ten Sejm przegłosuje ustawę i będziemy mogli cieszyć się rozwiązaniami prawnymi już w przyszłym roku. Raczej chodzi o nagłośnienie sprawy, wzbudzenie debaty, sprowokowanie do określania się polityków, a także, a może przede wszystkim, zależy nam (osobom związanym z tą inicjatywą), by zapoznać ludzi (zarówno środowisko, polityków jak i zwykłych obywateli) z postulatami, naszymi problemami i potrzebami.
Zawsze jest to też rozwijające, ponieważ możemy się wielu rzeczy dowiedzieć. Na przykład na Węgrzech, gdy przygotowywano ustawę, dodano możliwość zawierania związków przez pary różnopłciowe. Jak się okazało, Trybunał Konstytucyjny zwrócił uwagę, że w tym brzmieniu związki partnerskie nie różnią się praktycznie od małżeństwa, a jako, że jest konstytucyjny obowiązek ochrony małżeństwa (w Polsce również), to nie mogą się zgodzić na taką ustawę. Szybką reakcją środowiska Węgierskiego było przerobienie ustawy na ustawę dla par jednopłciowych. A przecież mogłoby się wydawać, że szersza ustawa to lepiej, bo łatwiej ją "przełknąć".

Powstanie ustawy oznacza również powrócenie do idei pikiet pod Sejmem. Jak tylko będzie gotowa, to powiadomię was o terminie i o propozycji przebiegu.

Gwoli wyjaśnienia - obiecywałam, że będą co miesiąc i będą. Ustaliliśmy jednak z GI, że warto najpierw porozmawiać z ludźmi, potem napisać ustawę, a dopiero potem protestować i przypominać o niej. Organizowanie pikiet co miesiąc przez 12-14 miesięcy (od lipca do lipca/września) było by a wykonalne i bardzo męczące (a ostatecznie może nawet ośmieszające dla sprawy).
Dlatego zaczniemy "lobbować" kiedy będzie konkret w Sejmie.

Na koniec niedzieli (między 20 a 23) miałam kolegium redakcyjne Repliki. Rozmawialiśmy o wizji i przyszłości jedynego magazynu LGBT w Polsce. Zgodziliśmy się, że chcemy iść w kierunku magazynu: więcej stron, dłuższe teksty, większe zdjęcia, mniej wiadomości bieżących, więcej lifestylu - no i oczywiście zwiększanie nakładu i częstotliwości - chcielibyśmy być miesięcznikiem.
Z jednej strony więc poszukujemy osób, które chcą nam pomóc: osób znających się na marketingu, by szukać reklamodawców i sponsorów oraz fundrieserów, by szukali i pisali dla nas granty. Oczywiście otrzymywaliby procent pieniedzy z tego, co dla nas by zarobili.
Z drugiej będziemy się trochę otwierać i trochę zamykać: zakładamy konto na Allegro (pierwsze sprzedaże wkrótce), zachęcamy do prenumeraty (http://www.kph.org.pl/www_replika/index.php/prenumerata), zawsze można przekazać darowiznę na KPH z dopiskiem, by przekazano pieniądze na Replikę, a ostatecznie zastanawiamy się nad ograniczeniem dostępu do archiwum w internecie lub zrobieniem go płatnym.

We wtorek mamy kolejne kolegium - tym razem merytoryczne o nadchodzącym numerze.

Dla zainteresowanych - nowy numer Repliki - ten z Kają (nr 24) - będzie w sieci we wtorek. Wejdźcie na stronę: http://www.replika.kph.org.pl

PS czy wiecie, że w KPH powstała grupa L dla lesbijek? Zapraszamy
 

 
My tu gadu gadu o nieboszczykach, wulkanach i wyborach, a tymczasem w USA - kolejny krok do zrównania praw! (http://www.wegiveadamn.org/2010/04/president-obama-gives-a-damn-about-hospital-visitation/)

dla niekumających języka Shakespeare'a:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7780209,Obama_zezwala_gejom_na_odwiedziny_partnerow_w_szpitalach.html

Oczywiście widać, że newsa pisał ktoś bardzo "friendly":
"na rzecz poszerzenia praw homoseksualistów" - na rzecz zrównania praw osób homo- i heteroseksualnych

"Lobby homoseksualistów" (Żydów i Masonów) - Znaczące organizacje zajmujące się kwestiami lesbijek, gejów, osób biseksualnych, transpłciowych i queer

"Geje domagają się" - geje i lesbijki /lub/ osoby LGBTQ domagają się

Przy okazji w Stanach obchodzi się dzisiaj Dzień Milczenia (u nas miał być jutro):
http://www.wegiveadamn.org/2010/04/today-is-a-day-of-silence/
http://www.facebook.com/pages/Day-of-Silence/10621862898

Jak tylko coś ustalimy z DM - dam znać.
  • awatar mtx: dziękuję za uwagi Gościu :) obiecuję się bardziej przyłożyć następnym razem
  • awatar Gość: Przede wszystkim, jak już decydujesz się prowadzić bloga rób to dokładnie, łącznie z poprawnością gramatyczną i ortograficzną. "Tymczasem" pisze się razem, nie oddzielnie, "kolejny krok DO zrównania praw". Ehh, pani zbawiciel najbardziej leZbijskich leZb.. ;D
  • awatar Arania Fotograf Krytyk Felietonista: Irytację polskich masonów spowodował artykuł 'Sataniści' Anny Kowarskiej, który ukazał się w Gazecie Wyborczej w 1991 r.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Człowiek chciałby napisać o czymś innym, ale ciężko.
Wszyscy chcą wiedzieć: kto wymyślił wawelski pochówek? (http://www.pardon.pl/artykul/11362/kto_wpadl_na_pomysl_pogrzebu_na_wawelu)
Przeciwnicy widzą winę Dziwisza (jeśli to on, to nie ma w sercu Boga, żeby tak podzielić naród dla własnych korzyści) albo Kaczyńskiego (tego jeszcze żyjącego). Zwolennicy uważają, że rodzina wcale nie chciała (kto popierniczałby 300 km za każdym razem na grób; poza tym jak np Marta Kaczyńska przyjdzie odwiedzić rodziców, to zamkną dla niej całą kryptę, czy będzie się przeciskać przez turystów?), tylko dyrektor IPN w Krakowie i marszałek małopolski to wymyślili. Stąd nic tylko wnioskować, że krakowianie są jeszcze głupsi niż mówią dowcipy (ostatnio robili protesty, żeby prezydent dostał honorowe obywatelstwo miasta, a teraz marzą, żeby w poświęconej krakowskiej ziemi leżał?).
żeby była jasność - Kraków i krakowianki bardzo lubię
Istnieje również teoria spiskowa, która głosi, że to PO podrzuciło PiSowi, coby świnię zrobić. Ze wszystkich możliwych propozycji muszę powiedzieć, że ta mi się naprawdę podoba - wskazuje przynajmniej na inteligencję wymyślających.

O ile Gosiewski zawsze stał wysoko w moich notowaniach, ostatnio niestety musiałam go wykreślić z listy, o tyle poseł Pięta pnie się w górę - na razie nie ma za dużej konkurencji. Otóż postanowił złożyć interpelację poselską (a te mu się udają, jak pamiętamy czepiał się już Ars Homo Erotica w Muzeum Narodowym, chciał kontrolować "homoseksualnych" bloggerów, żeby wypłapać pedofilię), aby szkolne wycieczki jeździły.. na Wawel! (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7778494,PiS__Niech_kazdy_uczen_obowiazkowo_odwiedzi_Katyn.html)
Gratis, odwiedzić mają jeszcze.. Katyń. Ciekawe czy wszyscy będą lądować samolotem na lotnisku w Smoleńsku czy raczej jechać pociągiem (ok 20 godzin jazdy).
"Jeżeli chcemy być prawdziwymi Polakami [...] - głosi poseł. Znów. Nie chcę być prawdziwym patriotą - chcę być patriotką. Nie chcę być prawdziwym Polakiem. Chcę być Polką.

http://bi.gazeta.pl/im/0/7777/z7777690X,W-Krakowie-przeciwnicy--jako-bardziej-odpowiednia.jpg

A w Krakowie będą korki - jak cholera. Powietrzne (jeśli pył opadnie), ziemne, ludzkie (te tłumy na Błoniach..) i jakie kto chce (http://www.gadu-gadu.pl/5460616932890631286/oni-przyjada-na-pogrzeb-pary-prezydenckiej): 96 różnych delegacji zapowiedziało swoją obecność.
Kraków wynajął 20 ekip sprzątających, żeby doprowadzić miasto do stanu używalności.

Jeszcze ten wulkan - Sodoma i Gomora! Astmatycy - strzeżcie się! Niebezpieczeństwo opadającego syfu czyha.

Ewa Kopacz dotychczas nie ujęła mojego serca, ale stoi na wysokości zadania (http://www.gadu-gadu.pl/5460643103934993758/kopacz-w-jednej-trumnie-szczatki-nawet-kilku-osob) i rzeczywiście odwala okropną robotę.

Na koniec, żeby nie było tak depresyjnie: czekamy aż Lis utnie sobie język:
http://i.pinger.pl/pgr211/7d3221fa002d18f64bc88748/
Niestety - w tym wypadku Jarosław nie wystarczy. Chociaż - będzie pewnie kandydował (http://wiadomosci.onet.pl/2155439,11,j_kaczynski_prawdopodobnym_kandydatem_pis,item.html) - jeśli nie ruszymy swoich tyłków, to znowu mohery i łysi panowie zadecydują za nas. O ile Lech był słabym prezydentem, o tyle Jarosław będzie straszny. A tego byśmy nie chcieli, prawda?
 

 
O tym, że na trupach można fajnie zarobić wiedzą wszyscy - szczególnie Ci w biznesie funeralnym (np Polskie Towarzystwo Funeralne). Wie to też Super Express, który postanowił opublikowac zdjęcia i filmik z wkładania zwłok to trumny po katastrofie w Smoleńsku.
http://www.se.pl/wydarzenia/swiat/tak-zozono-ciao-prezydenta-do-trumny_136280.html

Dzielni facebookiści od razu zawiązali grupę: http://www.facebook.com/group.php?v=wall&;ref=nf&gid=113471222008957#!/group.php?gid=112840552078413&ref=ts

I się zaczęło. Bo sam naczelny SE - Sławomir Jastrzebowski pofatygował się, żeby przekazać co sądzi o ludziach w tej grupie:
(Gdy okazało się, że media interesują się tą sprawą, a zwłaszcza jego wpisami, usunął je)
"Zawsze chcialem nalezec do grupy jakichs oszolomow. Ta wydaje sie najlepsza w sieci. Wyjasniam Szanownym Oszolomom. Film, ktory pokazalem w Super Expressie pochodzi z rosyjskiej telewizji, jest ogolnie dostepny na rosyjskich stronach internetowych. Nie wida...c na nim ZADNEJ makabry i niczego niewlasciwego. NICZEGO!!! ZADNYCH szczatkow!!! Film ma absolutny niepodwazalny wymiar historyczny. Przed Super Expressem pokazal go portal TVN 24. A teraz apel do histeryków w tej strony. Prosze sie ubrac i udac sie poszukiwaniu rozumu. Pozdrawiam. Slawek Jastrzebowski"
„Kobieto. Czy Ty przeczytalas ze zrozumieniem to co napisalem? Utworzysz teraz Kobieto grupe nie dla reklam TVN 24 i nie dla Konsomolskiej Prawdy? Mozesz mi Kobieto wyjasnic co jest niewslsciwego w pokazaniu jak wsadzana jest wielkia historyczna postac do trumny??? Gdzie tu jest odzieranie kogokolwiek z godnosci i szacunku??? Gdzie? Na histerie proponuje glowe do lodu! I nie zycze sobie, zeby film o wsadzaniu MOJEGO PREZYDENTA, do trumny ktokolwiek nazywal jak Ty, niemadra Kobieto, na g. JASNE? Najpierw myslimy, potem histeryzujemy. Amen!”
„A jakieś rzeczowe argumenty to Ty masz czy masz jedynie swoje malutkie
oszolomstwo, ktorym mnie tu epatujesz? Frustracje juz wylales w Polityce.
ZALOSNE. Albo sie potrafisz rzeczowo zmierzyc z problemem, albo bedziesz mi
tu zalewal o Twojej pensjonarskiej pseudowrazliwosci. TO JEST INFORMACJA. A
DZIENNIKARZE SA OD INFORMOWANIA. Frustraci NATOMIAST moga sobie popijac
winko i pisac przewodniki po wioskach. Rozumiesz??????????”
„Dzieciaku. Ty nie masz pojęcia o orzecznictwie w wolnych krajach dotyczących dóbr osobistych! Skazany za co? Możesz mi podać jakiś międzuynarodowy precedens? No nie możesz, bo się nie znasz. Nie ośmieszaj się. Utworzyles tu grupke ignorantów z pretensją do ocen. Na czele z megafrustratem i ludzmi pokroju "nie wiem lecz potępiam". Poprosilem o ARGUMENTY i co mam? Popluczyny jednocyfrowego IQ. Co to ma byc? Jakiś spęd samców owiec???”
Pani Anno. No ladnie Pani rejteruje. Niczego innego sie nie spodziewalem.
Myslenie jest coraz rzadsze”

Wielka zagadka, jakim człowiekiem jest redaktor naczelny SE została rozwiązna. Miałam jeszcze kiedyś nadzieję, że może jest po prostu chciwy i dla pieniędzy gotów jest się sprzedać nawet dla tabloidu, ale te wypowiedzi rozwiały moje wątpliwości.
Jak mawia mój ojciec: "[...] nie trzeba siać, sami się rodzą"
 

 
Zapraszamy Państwa serdecznie na serię wykładów i konferencji poświęconych tematyce homoseksualizmu.

20 IV Warszawa:

Termin: 20 kwietnia (wtorek), godz.: 20.00.

Miejsce: Aula w Starym BUW, ul. Krakowskie Przedmieście 26/28, Uniwersytet Warszawski.

Temat: Homoseksualizm jako ruch społeczny i jego konsekwencje.

Goście:
dr Paul Cameron, Family Research Institute, USA
Mathias von Gersdorff, Kinder in Gefahr, Niemcy

Moderacja: dr Krzysztof Wąsowski, UW.

Organizatorzy: Studenckie Koło Myśli Politycznej UW, Akademickie Stowarzyszenie Katolickie Soli Deo, Krucjata – Młodzi w Życiu Publicznym.

http://b12.grono.net/20/62/gallery-97727142-500x500.jpg

Paul Cameron, mój ulubiony szaman (http://www.homoseksualizm.org.pl/index.php/paul-cameron-%e2%80%93-fakty-dotyczace-biografii-i-badan/) i druid (http://www.homoseksualizm.org.pl/index.php/list-do-polskiego-towarzystwa-psychologicznego/) znów (http://www.homoseksualizm.org.pl/index.php/debata-publiczna/) w Polsce!
Ostatnim razem spowodował, że prawie padłam na zawał. Tym razem może mu się udać.

Paul Cameron jest jednym z niewielu osobników garunku ludzkiego (boję się użyć słowa człowiek), który został usunięty z Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego. Jego "badania" dowodzą, że homoseksualność i pedofilia są silnie skorelowane, homoseksualność przyciąga choroby weneryczne wszelkiego gatunku jak muchy i w ogóle sodoma i gomora.
Poprzednim razem znalazł sobie gniazdko na UKSW, ale silne protesty "lobby homoseksualnego" sprawiły, że zamiast w budynku głównym umieszczono go w przestrzeni przyparafialnej.
Łatwo nie było: dziesiątki NOPowców, łysych pał, garstka studentów i troszkę większa garstka śmiałków z tęczowymi flagami. Szczególy, jak to było ostatnio, możecie przeczytać na HOPie.

Wzywam więc, komu dobro UW i nauki leży na sercu - przybądźcie tłumnie we wtorek o 20.00.

Żeby przynajmniej jak mi będą spuszczać wpierdol miał mnie kto potem pozbierać.
  • awatar mtx: @brenda86: Cuiusvis hominis est errare, nullius nisi insipientis in errore perseverare. nie można tego zignorować..
  • awatar brenda86: homo sum humani nihil a me alienum puto.... wpadła bym;) w końcu to moja uczelnia..ale kto wie..kto wie..
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mamy, my - społeczność LGBTQ w Polsce, przerąbane. Już wyjaśniam czemu.

Po pierwsze na warstwie języka. Gay, w języku angielskim oznacza.. no właśnie. Nie mamy polskiego odpowiednika. Bo ani to tęczowy (któż poza nami wie, że tęczowa flaga jest nasza?), ani gejowski (bo przecież i lesbijski i transowy i queerowy i bi).. może trochę LGBTQ, ale to nie do wszystkiego pasuje.
Pride też nie jest tylko dumą: (Ectaco-Poland)
1 duma
2 chwała
3 pycha
4 buta
5 hardość
6 honorowość
7 ambicja
8 godność
9 ozdoba [przen.]
10 chluba
11 stado lwów
12 chełpić się

Po drugie jesteśmy romantycznym narodem od pochodów i żali, a nie zabawy i parad. Szybki przegląd świąt:
- Boże Narodzenie - niby narodzenie, ale wszyscy elegancko, stonowanie, tu śledzik, tam kolendy
- Wielkanoc - najpierw śmierć, a potem zmartywchwstanie. Ale któż z nas może na poważnie cieszyć się z czegoś, czego nie ogarniamy? Kurczacki i jajeczka są infantylne, a nie do końca radosne
-11 Listopada - odzyskanie niepodległości, ale są pokazy wojskowe, msze, oficjalne spotkania polityków (porównajcie sobie Francuskie odzyskanie Bastylii czy Amerykańskie 4. lipca)
- Boże Ciało - święto religijne podczas którego znowu suniemy w kondukcie
-1 dzień wiosny - topimy marzannę; przychodzi wiosna, wszystko budzi się do życia, a my pałamy rządzą mordu
- 1 maja - święto pracy - czy my w ogóle obchodzimy czy raczej mamy po prostu wolne?
- 3 maja - uchwalenie konstytucji - powinno być radosne, jest jak zawsze: historycznie i patetycznie
- 15 sierpnia Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny - znowu święto kościelne
- 1 listopada - wspominanie zmarłych, znicze, smutek i przygnębienie

Jak widać mamy same święta kościelne i/lub przygnębiająco-patetyczne.
I jak tu iść w kolorowej paradzie i się cieszyć, skoro nigdy tego nie robimy?

cdn
 

 
Zadziwiające, że Pinger posiada kategorię geje i lesbijki. Ciekawe z czego to wynika: poszukiwanie nowego targetu, czy raczej wręcz przeciwnie - inicjatywa oddolna?

W każdym razie wchodzę do kategorii i sprawdzam najbardziej poczytny blog: Barbie Sluter (http://mattel.pinger.pl/). Przypuszczalnie to jakiś interesujący towar dla gejów, bo ja nic dla siebie nie znalazłam.

Drugi blog należy do http://olszyn.pinger.pl mężczyzny, który jest lekarzem i często wspomina o Wałkoniu - stąd wniosek, że panowie są razem.
Fitness przeplatany historiami kogo widział na mieście albo co oglądał. Jak się okazuje - interesujące dla prawie 150 osób.
  • awatar Cirujano: mtx -> obędę obstawał przy swoim ;]
  • awatar mtx: @Cirujano: no właśnie nawet sexu nie ma
  • awatar Cirujano: mtx -> jak dla mnie na tym blogu jest jeden seks :p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (11) ›
 

 
Uniwersytet do którego uczęszczam znajduje się przy Krakowskim Przedmieściu - przestrzeni, gdzie większość społecznej żałoby się odywa.
Zbiorowej żałoby, histerii i masakry ciąg dalszy.

Jadąc dzisiaj samochodem przypomniałam sobie co działo się kiedy zmarł Michael Jackson. Wiem, że zabrzmi to brutalnie, ale tam było podobnie. Tysiące fanów rozdzierających szaty i cierpiących katusze.
Gdzie się podziała zaduma, cisza i godność?

Aby zobaczyć szczątki Pary Prezydenckiej wystarczy poczekać 8-10 godzin. Wchodzą grupki 30 osobowe, jedna po drugiej. Czy tylko ja mam skojarzenia z malzoleum Lenina?

Kontrowersji wokół Wawelu ciąg dalszy. Każdy kto jest przeciwo chowaniu tam prezydenta jest w tej chwili linczowany za przerwanie milczenia (jakby jakieś istniało - chyba, że chodzi o milczenie jako polityczna poprawność nie wspominania o wadach eks-prezydenta).
Jak twierdzi wysoko postawion polityk PiSu (http://wyborcza.pl/1,105841,7768819,Dlaczego_Wawel__a_nie_Powazki_.html) - Powązki nie, bo tam leży Bierut, Archikatedra w Warszawie nie, bo Kaczyńskiemu bliżej do Piłsudskiego, który leży na Wawelu.
Bliżej w jakim sensie?

Ktokolwiek wpadł na ten genialny pomysł - może sobie pogratlować: udało mu się podzielić społeczeństwo (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7770158,Apel_Andrzeja_Wajdy__Wawel_podzieli_Polske__Zrezygnujcie.html=) - 21 tysięcy osób zgadza się z Państem Wajda, którzy uważają, że miejsce Kaczyńskiego nie jest na Wawelu (3 tys. przeciw).
O tym, że atmosfera się zagęszcza świadczą publikacje w Rz i GP: http://wyborcza.pl/1,75968,7770186,Koniec_zaloby__Wolski_i_Krasnodebski_wala_na_odlew.html

Prof. Środa (http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7770895,_Okres_zaloby_jest_za_nami__Bo_Jaroslaw_Kaczynski.html) również próbuje wywołać głos rozsądku - pytanie: u kogo?

Zawsze wywarzony Dr Nałęcz próbował delikatnie wyperswadować to z głów: http://wyborcza.pl/1,75478,7769087,Prezydent_Kaczynski_na_Wawelu.html

Jak wiemy istnieje kilka ośrodków życia społecznego:
jednym jest bash.org.pl; ze względu na poprawność polityczną na Bashu żadnych haseł o tych wydarzeniach nie ma, są więc na trash.org.pl (śmietniku Basha):

UWAGA! CZARNY HUMOR - może powodować zgorszenie
mam juz pomysl na transparent na protest przeciwko chowaniu prezydenta na wawelu, wypisze nazwiska wszystkich zasluzonych polakow ktorych tam pochowano a na koncu Lech Kaczynski i podpis: "znajdz nazwisko nie pasujace do reszty"

ale sory, Pilsudzki (obronil nasza suwerennosc przed bolszewikami) kosciuszko walczyl o wolnosc z zaborcami, Jan II Sobieski, ktory obronil europe przed turecka zaraza no i nasz Kaczynski, ktory mial pecha:/

<M> Piłsudski wstanie i powie "Spieprzaj dziadu!"
<B> Albo kaze mu swinie pasac a nie polityke robic...

<maciek> lol ty to masz porabane
<maciek> najlepsze jest ze stara jeszcze nie wie, ale bedzie jazda
<maciek> JARECZKU A GDZIE LESZEK?
<combat> jarek odpowie: leszek jaki leszek? mamo od zawsze mialas tylko jednego syna, masz gorączke?

<@ MacFC> btw, za co Kaczorek trafil na Wawel?
<@ s3c> po to żeby Piłsudski miał zimnego lecha po lewej

innym są demotywatory.


http://demotywatory.pl/1396900/Czyzby

http://demotywatory.pl/1399767/Ludzie

szczególnie ten ostatni pokazuje na czym polega żałoba. Z resztą - sama mam uroczą kolekcję zdjęć dla wnuków.

http://demotywatory.pl/1400409/10-kwietnia-2010
w sobotę jedna z dziennikarek opowiadała, że dziewczyna w sukni ślubnej opowiedziała jej, że miała wtedy ślub: "To miał być najszczęśliwszy dzień w moim życiu. A jest jednym z najgorszych".
Nie pozostaje nic innego jak postulować, żeby latali osobnymi samolotami. Społeczeństwo zapłaci.

na facebooku rosną w siły grupy Nie dla pochowania prezydenta na Wawelu, TAK dla Warszawy (i wszystkie inne wariacje włącznie z Ja też chcę być pochowany na Wawelu lub Pochowajmy go w Piramidach); aktem desperacji są już grupy: wybudujmy stadion narodowy na Wawelu (odnoszą się do propozycji nazwania stadionu imieniem zmarłego prezydenta) oraz przeorajmy Wawel.
Muszę stwierdzić, że siła polityczna jaką obecnie ma Kaczyński jest ogromna. Szkoda tylko, że nie może z niej skorzystać. Ale jak Polka Polską - nadal dzielnie się trzymamy w naszych podziałach: tak jak była Polska solidarna vs Polska liberalna, tak teraz mamy Kraków kontra Warszawa. Trzeba mieć duży talent, żeby dzielić naród nawet zza grobu.

Na koniec niepokojący demot:
http://demotywatory.pl/1397002/Prorocy

Albo odwołają EP, albo na EP komuś stanie się krzywda. I tak źle, i tak niedobrze..
  • awatar mtx: Agata Bielik-Robson: Mieszkałam w Anglii, kiedy zmarła księżna Diana. Na żywo oglądałam zbiorową histerię, która ogarnęła wtedy Brytyjczyków. To było zdumiewające. Zwykle kojarzymy ten naród z oświeconym i zracjonalizowanym podejściem do życia. Tymczasem okazało się, że nawet tam możliwy był ów regres, o którym pisali Zygmunt Freud czy Gustaw Le Bon. Regres do pierwotnej i rytualnej jedności, odróżnicowania, w którym wszyscy jednają się, płaczą, padają sobie w ramiona. A nad tym wszystkim unosiło się widmo ofiary, kozła ofiarnego, jak napisałby z kolei René Girard. http://kulturaliberalna.pl/2010/04/13/polska-zaloba-miedzy-swietem-a-dajanizacja/
  • awatar mtx: @Samotny Szczupak: Oczywiście, że sytuacja była inna, ale śmierć jest śmiercią - niezależnie kogo i dlaczego. My, żyjący, musimy sobie z nią poradzić. I robimy to podobnie - czy umrze prezydent, piosenkarz czy Papież. W Polsce nie było takiej żałoby za MJ jak np w USA. Pamiętajmy, że JPII i Smoleńsk były wydarzeniami ściśle związanymi z Polską. Inny sposób żałoby pojawia się dopiero kiedy dotyka to nas osobiście: zniknie ktoś z rodziny czy przyjaciół. Przy ikonach schemat jest bardzo podobny.
  • awatar alternativ: zgadzam sie z Toba mtx...tylko jedno...Piłsudski,...buziaki
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nowy numer Repliki już właściwie w sieci. Na razie jednak nie będę go publikować, bo nie ma sensu.

Oczywiście w redakcji mamy problem co zrobić - czy napisać krótką notkę, czy stworzyć coś większego, ale trudno będzie - ten numer jest wypełniony po brzegi.

Swoją drogą zdałam sobie sprawę, że 48 zł za prenumeratę to bajecznie tanio. Owszem, dostaje się 6 numerów, ale w każdym dostaje się dodatek: teraz płyty Kayah, ostatnio publikację o Yagyakarta, wcześniej książeczkę o związkach partnerskich, jeszcze wcześniej książkę o hate speech. Dla kogoś, szczególnie nie mieszkającego w stolicy, to gratka. Przesyłka kosztuje ok 2-3 zł, więc 5-6 kosztuje magazyn z dodatkiem.

Z resztą - nie czarujmy się. Im więcej osób będzie prenumerować, tym więcej egzemplarzy Repliki będziemy w stanie drukować. Chwilowo nakład nam spadł ze względu na zwiększenie objętości (aż o 4 strony).
Mało kto zdaje sobie sprawę z tego jak trudno zarządzać taką gazetą, kiedy ma się takie problemy z finansami.

Ale już nie mówmy o kłopotach. Jeśli ktoś byłby zainteresowany pisaniem dla Repliki to serdecznie zapraszamy: replika@kph.org.pl


Poza tym, mniej więcej raz na miesiąc spotykamy się na kolegium redakcyjnym. A ile człowiek się dowie o otaczającym go świecie! Kto siedzi w szafie, co się dzieje w kulturze, wydarzenia polityczne, różne teorie..
Ostatnio Madzia Lola Pocheć podzieliła się z nami teorią osobowości: są thinkerzy, do'erzy i feelerzy. Jak same nazwy skazują odpowiednio: pierwsi są od planowania, drudzy od roboty, a trzeci od empatii.
W redakcji mamy wszystkich
Madzia jest od empatii do wszystkich: tym się źle dzieje, a tu trzeba przedyskutować, żeby poznać opinie innych. Mariusz jest od robienia: to zróbmy coś, proponuję to tak, a tak. I Krzysia od myślenia: to trzeba przeanalizować, a może inaczej?
Ja jestem zdecydowanie do'erem. A Ty?
 

 
Piszę artykuł o lesbijkach w sporcie. Często posiłkuję się wiadomościami z Wikipedii. Zadziwiające, że w przypadku większości sports(wo)menek nie ma ćwierć słowa o ich orientacji. Szczególnie, że wiki w innych językach często, jeśli nie wspominają w treści, umieszczają ich biogramy do kategorii sportu LGBT. U nas taki nie powstanie, ponieważ podczas kłótni w 2007 roku wikipedyści uznali, że kategoryzowanie podług orientacji jest bez sensu (to jak kategoryzować, bo ma niebieskie oczy). Nie wiem czemu kultura posiada kategorie dla osó LGBT, ale już nie raz zdawałam sobie sprawę, że Wikipedii nigdy nie pojmę (a właściwie jej twórców).

Od wczoraj więc siedzę godzinami i nie tylko tworzę profile takich zawodniczek jak Natasha Kai, Imke Duplitzer czy Jessica Landström (http://najbardziejlesbijskalesba.blogspot.com/2010/04/jessica-landstrom.html), ale uzupełniam profile innych:
Gigi Fernández
Conchita Martínez
Vibeke Skofterud
Ireen Wüst
Billie Jean King
Anja Andersen
Sheryl Swoopes

kolejne edycje już niedługo.

Odpowiadając na pytanie: po co to robię? Nie dlatego, że ich życie prywatne jest interesujące - osiągnięcia zawodowe bronią się same. Ale dzięki temu osoby, które wchodzą na takie strony zdają sobie nagle sprawę, że rzeczywiście osoby homoseksualne mogą być wszędzie. To oswajanie rzeczywistości.
 

 
Pewna moja znajoma, przez lata pielęgnująca wizerunek lesbijki, ogłosiła mi, ze wstydem, że "spotkała chłopca".
I co z tego?

Tak naprawdę nie ma lesbijek, hetero, bi - są ludzie. Ludzie się zakochują. I tyle. Nie nam oceniać w kim, dlaczego, po co, czemu. Sztywny podział jest do bani. Wszystko jest płynne - #queer.

Te, które narzekają na bi, są generalnie idiotkami, bo robią dokładnie to samo co hetero narzekający na gejów i lesbijki.

A już stereotyp, że jak jest bi, bo na pewno zostawi dziewczynę dla faceta, żeby ostatecznie założyć rodzinę i żyć "normalnie" to już apogeum zinternalizowanej bifobii.

Już #Freud uważał, że wszyscy jesteśmy bi. #Kinsey wyliczył, że skrajnie hetero i skrajnie homo (czyli 0 i 6 na jego skali) to ok 2% ludzi.

Poza tym z czym do ludzi? Jak mamy się definiować? Czy kobieta, która ma męża i miała skok w bok z jedną kobietą, jedyną jaka się jej podobała, jest biseksualna?
Czy kobieta, która ma fazy: czasem tylko na mężczyzn, a czasem tylko na kobiety - jest biseksualna?
Czy kobieta (oj, bo mam najwięcej case'ów), która była tylko i wyłącznie z kobietami, ale określa siebie bi - jest biseksualna?
Czy fakt, że ktosia uważa mężczyzn za seksownych czy fajnych, ale niekoniecznie ma ochote na sex z nimi buduje tożsamość biseksualną?
A może to kwestia nazwy? Może można być orientacji triseksualnej? Może można być tylko queer, bez wchodzenia w podziały?

I czy w ogóle ma sens definiowanie takich rzeczy? Przypadek Grety i Małej Ani: Greta zawsze uważała się za lesbijkę. Spotkała Małą Anię - transkę (a więc biologicznego mężczyznę) - są razem bardzo szczęśliwe. Co jest istotniejsze w definiowaniu: płeć biologiczna czy gender? A może performatywność (w rozumieniu Butler)?
One się nie nazywają. Nie definiują. Czują się sobą.
  • awatar Gość: Ciekawy wpis. Chyba nie zawsze są potrzebne definicje. Czasem pewnych spraw nie da się zdefiniować. Najważniejsze to być sobą, nawet jeśli się wychodzi poza wszelkie ramki.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
O ile przykro mi z powodu tragedii w Smoleńsku, o tyle pochowanie Lecha Kaczyńskiego na Wawelu to kpina - prezydent Warszawy, urzędujący prezydent Polski w Warszawie, Świątynia Opatrzności Bożej w Warszawie, Muzeum postania Warszawskiego, odmówił honorowego obywatelstwa w Krakowie i ma być pochowany między Janem III Sobieskim, Piłsudskim i Sikorskim?
 

 
Miałam przyjemność uwolnić z zamknięcia w biurze wczoraj Trans-Fuzję. Doprowadziło to do dyskusji o planach fundacji na następne tygodnie.
W maju odbędzie się impreza w nowym warszawskim klubie: zapraszamy wszystkich #T oraz dziewczyny. Szczegóły (takie jak data czy przebieg imprezy) podamy jak tylko zostaną ustalone.

Poza tym #TF walczy o #1%. To już ostatnie 2 tygodnie na składanie PITów.

Swoją drogą przeliczyli pieniądze zebrane podczas imprezy urodzinowej w czasie naszego Queer Weekendu: około 150 zł. Suma nie zawrotna, ale zawsze coś. Dla organizacji, która nie ma swojego biura i działa całkowicie wolontarystycznie - na waciki starczy.

Ostatnio zaglądałam na profil Grety (http://www.facebook.com/album.php?aid=2023748&;id=1168211486) na #fb : rośnie liczba publikacji o niej i Małej Ani. Nie tylko niszowe gazety jak #Replika publikują coś o #T, ale są w #BerlinYogyakarta, Polityce online czy Polityce drukowanej (inne artykuły). Nic, tylko pogratulować przebicia z niszowym tematem - i to całkiem pozytywnie!
 

 
We wtorek nagrywam od nowa odcinek Norberta Afery. Poprzedni nie zostanie opublikowany, ponieważ jedna z osób występujących w programie nie wyraziła zgody na upublicznienie jej wizerunku.
Swoją drogą chyba nie ma świadomości ilości moich znajomych, ponieważ obsmarowuje mnie na prawo i lewo, co życzliwi mi donoszą.

Poza tym w programie Druga Lady Gaga oraz Adrian Nadolski.

Norbert Afera objęty został patronatem przez #HOP
 

 
17 kwietnia miał się odbyć #DzieńMilczenia. Obliczu zaistniałej sytuacji wszystkie plany uległy zmianie. Na zarządzie #KPH w weekend będziemy dyskutować o tym kiedy, co i jak zrobimy.

Potem spotkamy się: #Grupa Młodzieżowa, #Grupa Studencka i #KPH Q, żeby coś razem zorganizować.

To przypomina mi, że muszę napisać sprawozdanie z działalności KPH Q..